Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
180 postów 332 komentarze

Myślenie podstawowe

anthony - Tylko prawda jest ciekawa

Domowe leczenie grypy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak leczyć grypę w czasach skurwienia lekarzy?

 

 

 

 

 

Zbliża się sezon zachorowań na grypę, jest to choroba występująca w Polsce co roku w skali masowej.

W ubiegłym roku na grypę zachorowało w Polsce ponad 3 miliony ludzi, z czego zmarło oficjalnie ok 150 osób. Ilość zgonów musiała być w rzeczywistości dużo większa ,gdyż cześć zgonów z powodu grypy, lekarze przypisywali innym chorobom, będącym powikłaniami po grypie (zapalenie płuc, itp)!

Ponieważ ja i moja małżonka jesteśmy „świeżo upieczonymi” ozdrowieńcami po grypie, więc podzielę się informacjami jak w warunkach domowych poradzić sobie z tą przykrą chorobą.

 

Ponieważ na pomoc lekarzy nie mamy co liczyć, gdyż w najlepszym wypadku udzielą nam porady telefonicznej życząc dużo zdrowia (o ile do poradni w ogóle się dodzwonimy), a w najgorszym,

 

zapakują nas do szpitala kovidowego, gdzie jakiś Anioł Śmierci- BY OTRZYMAĆ PIENIĘŻNY DODATEK KOWIDOWY - porozrywa nam płuca respiratorem.

 

MUSIMY LECZYĆ SIĘ SAMI CO W PRZYPADKU GRYPY JEST NIE JEST TRUDNE!

 

Gdy tylko pojawią się pierwsze objawy chorobowe (gorączka, ból mięśni, ból głowy, dreszcze, utrata węchu i smaku, itp.), natychmiast przystępujemy do działania. Stawiamy bańki, tak zwane ogniowe. Ponoć są one skuteczniejsze niż bańki podciśnieniowe, z tak zwaną „gruszką” na końcu, służącą do wytworzenia podciśnienia!

Jak mówi literatura przedmiotu najbardziej skuteczne są bańki tak zwane „cięte”. Polegają one na tym, że w miejscu gdzie postawimy bańki nacina się skórę. Nie polecam baniek ciętych, gdyż łatwo doprowadzić do jakieś infekcji podczas nacinania skóry. Bańki cięte to wyższa szkoła jazdy, wymaga 100% sterylności o jaką trudno w warunkach domowych.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego, bańki były podstawową metodą leczenia grypy, zapalenia płuc i przeziębień.

Jak działa bańka? Jest wiele hipotez na ten temat, do mnie przemawia ta która mówi, że w miejscu przystawienia bańki powstaje przekrwienie, które organizm człowieka interpretuje jako atak jakiegoś patogenu. Natychmiast uruchomiony zostaje układ odpornościowy, który atakuje wirusy grypy i je unicestwia!

Jerzy Orwell (ten od „Folwarku zwierzęcego”) w książce „I ślepy by dostrzegł”, opisuje swoje przygody jako włóczęgi w Paryżu w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Dopadła go grypa która przeszła w ciężkie zapalenie płuc. Wylądował w miejskim szpitalu, gdzie leczono za darmo. Zarówno jego jak i pozostałych chorych na zapalenie płuc leczono tylko i wyłącznie bańkami ciętymi. Jednorazowo stawiano mu dwadzieścia kilka baniek ciętych i powtarzano ten zabieg kilkakrotnie. Orwell wyzdrowiał, choroba nie pozostawiła w jego organizmie żadnych śladów.

 

Ja postawiłem swojej małżonce 16 baniek ogniowych (8 na plecach i 8 na klatce piersiowej) ona zrobiła to samo swojemu mężowi.

Po bańkach ogniowych rozpoczynamy kuracje węglem aktywowanym. Tym bęcwałom którzy zakrzykną teraz, że węglem leczy się tylko sraczkę, radzę zapoznać się z opiniami wielu lekarzy (w tym dr nauk medycznych Jerzego Jaśkowskiego), którzy stosują węgiel od dawana i z sukcesem do leczenia grypy!

Można znaleźć w internecie tysiące opinii ludzi którzy zastosowali węgiel aktywowany i wyleczyli się z grypy!

Doktor Jaśkowski tłumaczy, że węgiel aktywowany działa w przewodzie pokarmowych jak odkurzacz pochłaniając wszelkie patogeny w tym wirusy grypy!

Węgiel aktywowany musimy przyjmować w postaci sproszkowanej, w ilości dwóch łyżek stołowych na pół szklanki wody. Węgiel przyjmujemy co pięć godzin, do czasu aż kupa stanie się czarna!

Jaśkowski twierdzi, że z braku węgla aktywowanego możemy użyć zwykłego węgla drzewnego, rozbijając go młotkiem na pył.

Po dwóch dobach, ( maksymalnie trzech) przedstawionej kuracji, następuje ozdrowienie, jednak organizm jest bardzo silnie osłabiony. Jeszcze kilka dni należy poleżeć w łóżku i poobijać się po mieszkaniu.

Ostatecznym sygnałem, że jesteśmy już zdrowi jest pojawiający się apetyt i chęć jedzenia potraw o intensywnym smaku (ogórków kiszonych, śledzi, itp.).

Aby wzmocnić swój organizm i przyspieszyć rekonwalescencję, polecany jest czosnek. Problem polega na tym, że wiele osób nie toleruje czosnku nie tylko z powodu jego smrodu ale i dlatego, że ma po zjedzeniu czosnku dolegliwości wątrobowe! Należę do takich osób!

Dobrym wyjściem jest sporządzenie nalewki spirytusowej na czosnku. Miażdżymy 350 gramów czosnku i zalewamy 200 ml. spirytusu. Czekamy kilka tygodni, cedzimy zawartość i do powstałej nalewki dodajemy sok z kilku cytryn i kilka łyżek miodu. Odstawiamy na 2-3 tygodnie. Po tym czasie nalewka jest gotowa do spożycia, ma ona nazwę nalewki tybetańskiej. Są różne szkoły jej używania, ja piję jedną łyżkę stołową dziennie, po posiłku. „Zagryzam” plastrem cytryny co zabija smak i zapach czosnku!

Nalewka tybetańska nie powoduje podrażnienia wątroby oraz nie robi z człowieka śmierdziela.

 

Zachęcam czytelników do podzielenia się własnymi doświadczeniami z domowych sposobów leczenia grypy. Możemy liczyć tylko na siebie, lekarze skurwili się i przeszli na stronę zbrodniarzy kowidowych!

 

Anthony Ivanowitz

07.11.2020r.

Www.pospoliteruszenie.org

 

 

KOMENTARZE

  • Szanowny Panie,
    Szanowny Panie Anthony,

    Jestem z wykształcenia i powołania lekarzem.
    Nie bardzo jednak wierzę, w tzw. medycynę konwencjonalną, której uczono mnie na studiach medycznych - czyli leczenie wszystkich chorób za pomocą farmakologii - czyli szczepionek no i ogólnie chemoterapii.

    Bardzo wierzę w medycynę naturalną - ostatnio również w medycynę kwantową - ale to tak na marginesie.

    Podoba mi to co Pan proponuje - proszę aby Pan dokładnie, w osobnym artykule napisał - jak to się wszystko robi.

    Osobiście - bardzo wierzę również w leczenie - a raczej zapobieganie rozmaitym chorobom czy dolegliwościom za pomocą suplementów.
    Sam codziennie właśnie to stosuje. Ważne są również inne rzeczy o których już pisałem: oddychanie, woda, dieta, ruch- właściwy tryb życia.

    Moim zdaniem - najlepszą metodą budowania odporności organizmu jest używanie Witaminy C - w dużych dawkach - 3-5000 mg dziennie.
    Codziennie również biorę Witaminę D3 - oraz witaminy z grypy B.
    Od kilkunastu lat, od kiedy to stosuje -nigdy na grypę nie chorowałem!

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Ryszard Opara 12:27:14
    Witam Panie doktorze, miło mi, że zdał Pan sobie fatygi, by czytać laika w sprawach medycznych
    Ale jako laik to i owo w życiu przeczytałem i jakiś tam pogląd na sprawy zdrowotne mam.
    Widzę to tak: organizm człowieka (jak i każdej istoty żywej) to fabryka chemiczna tak skomplikowana, że w zasadzie prawie nic nie wiemy jak ta fabryka funkcjonuje!
    PRAWIE NIC! Jesteśmy na początku drogi poznania!
    Co wiemy na pewno?
    Aby jakakolwiek fabryka mogła funkcjonować, trzeba jej dostarczyć z zewnątrz energii, surowców, fachowców, itp.
    Organizm człowieka musi te wszystkie składniki otrzymać z zewnątrz: z pokarmów, wody, słońca, powietrza, itp.
    To co napisałem powyżej, to jest rzecz oczywista dla każdego!
    Ale nie dla lekarzy!
    Pierwszą rzeczą jaką powinien zrobić każdy lekarz gdy pojawia się u niego chory pacjent , powinno być sporządzenie "zdrowotnego bilansu otwarcia"
    Powinno się ustalić parametry jego zdrowia: ile ma w sobie magnezu, wapnia, sodu, przeróżnych mikro i makro elemetów, (miedzi, cynku, takich czy innych witamin, itp, itd).
    Mając taką wiedzę- lekarz już by wiedział jakiego składnika brakuje choremu i co zatrzymało jego fabrykę chemiczną.
    Jak przeprowadzić taką analizę?
    Z wiedzy którą posiadam (jeśli się mylę proszę mnie skorygować) furorę na świecie robi analiza chemiczna włosów.
    Podobno każdy niedobór jakiś składników w fabryce o nazwie człowiek, pozostawia ślad chemiczny w jego włosach!
    W Polsce analiza chemiczna włosów jest już dostępna i kosztuje ok. 300-400 zł.
    Otóż gdyby lekarz zlecił choremu przeprowadzenie takiej analizy, to by wiedział "co w trawie piszczy", czyli dlaczego organizm ludzki szwankuje!
    Czego mu brakuje?
    Czytałem opracowania naukowe z których wynika, że na przykład cukrzyca jest wynikiem braku w organizmie człowieka chyba selenu. (co jest do sprawdzenia bo nie jestem pewny.)
    ALe jak lekarz ma leczyć, skoro nic nie wie na temat tego co się dzieje w organizmie człowieka???
    Jak ma leczyć?


    Jeśli organizm otrzymuje składniki potrzebne mu do działanie w odpowiednich ilościach i odpowiedniej jakości: działa poprawnie- człowiek jest zdrowy!
    Jeśli nastąpi jakaś awaria w wyniku której jakieś konieczne składniki przestają do organizmu człowieka docierać, fabryka zaczyna szwankować! Człowiek zaczyna chorować!
    W linku poniżej podaję Panu bardzo interesujący wywiad z lekarzem który jest jednocześnie weterynarzem. Dokonuje on bardzo interesującego porównania leczenia zwierząt i ludzi, wyciągając wartościowe wnioski!
    Pozdrawiam:
    http://www.bochenia.pl/nasze-zdrowie/2009/kwiecien/niezywi-lekarze-nie-klamia.html?page=4
  • Takie notki winny królować na neonie, i każdej innej witrynie
    samopomoc, termin ośmieszony za starego reżimu, ma jednak głęboki sens.

    https://m.neon24.pl/4e85e35c5612bccee7597eb0a2fb1de6,14,0.jpg

    1. O ile dobrze pamiętam, to wg dr Jaśkowskiego nie wirus grypy powoduje gorączkę, tylko zatrucie organizmu spowodowane jego działaniem, a węgiel drzewny ma za zadanie usunąć owe produkty, trucizny, z jelit, a nie samego wirusa.

    2. Można stosować zwykły węgiel drzewny, ale trzeba pamiętać, iż nieodpowiednio wyżarzony węgiel drzewny zawiera substancje rakotwórcze, a więc nie jest to zastępnik do długotrwałego stosowania.

    3. Innym sposobem walki z infekcją jest podniesienie temperatury ciała. Jak pierzyna nie pomaga, robimy sobie długą gorącą kąpiel na zasadzie gotowania żaby. Wchodzimy do ciepłej kąpieli, i stopniowo, z umiarem, dolewamy wrzątku, obserwując samopoczucie, podnosimy temperaturę do momentu, aż czujemy, że serce więcej nie wytrzyma. Godzina, dwie gotowania, a potem nura pod pierzynę, aby utrzymać temperaturę jak najdłużej.
  • "podniesienie temperatury ciała"
    Czyli tzw. wypacanie. Po wypoceniu delikwenta przebierano i szedł spać pod świeżą pościelą.

    Podobnym zabiegiem jest wspomniana tu gorąca kąpiel, z dodatkiem, który zalecała mi rozumna lekarka, mianowicie z pitym w kąpieli grzańcem. Przyjemne z pożytecznym. Oczywiście potem sen w ciepłej pościeli.

    Kolejnym radykalnym sposobem jest sauna z polewaniem kamieni wódą a nie wodą. 'Wschodnie' sposoby na grypę zalecają gorzałę, a sposób z sauną odkaża wszechstronnie, nawet płuca.
  • @anthony 13:16:16
    Jakich informacji dostarcza analiza pierwiastkowa włosów i jaki jest cel przeprowadzania takiej analizy?
    Analiza umożliwia określenie ilościowe
    24 biopierwiastki: wapń, sód, potas, fosfor, cynk, magnez, żelazo, miedź, molibden, kobalt, chrom, lit, stront, nikiel, mangan, selen, wanad, bor, bar, siarka,
    srebro, krzem, jod, cyna oraz 5 pierwiastków toksycznych: arsen, rtęć, glin, kadm, ołów.
    Na podstawie analizy można określić których biopierwiastków brakuje, bądź są w nieodpowiedniej ilości, czy są biopierwiastki toksyczne i czy ich poziom jest groźny dla zdrowia.
    Mając taką "rozpiskę" można określić odpowiednią dietę, dobrać odpowiednie suplementy uzupełniające takie czy inne biopierwiastki, można przeprowadzić analizę skąd w naszym organizmie wzięły się biopierwiastki toksyczne i jak je usunąć, itp
    Jedynym mankamentem tej metody jest to, że nie da się jej zastosować wobec osób którym jedyne co wyszło w życiu- to włosy!
  • @anthony 15:16:58
    ..hmmm.. a to muszą być włosy... górne?
  • @hens 15:40:52
    Cyt: ..hmmm.. a to muszą być włosy... górne?."

    Firmy które przeprowadzają analizy pierwiastkowe włosów, bardzo dokładnie opisują jak przygotować próbkę włosów do badań. Muszą to być włosy z tyłu głowy i muszą być one odpowiedniej długości, to jest 3cm. Musi ich też być spora garstka.
    Czy osoby pozbawione włosów na głowie, mogliby w zamian wysłać włosy powiedzmy z nosa albo uszu?
    Być może tak jeśli tych włosów w nosie albo w uszach byłoby odpowiednio dużo.
    Pewny nie jestem, ale może Pan to sprawdzić pod tym linkiem, jeśli problem Pana dotyczy:
    https://www.biomol.pl/analiza-pierwiastkowa-wlosow
  • @anthony 15:58:07
    Przyszedł mi głowy taki dowcip. Przychodzi pacjent do firmy przeprowadzającej analizę pierwiastkową włosów, wyjmuje kopertę z włosami i wręcza je laborantce. Ta przegląda włosy pod światło, wącha je i mówi:
    Panie, te włosy nie nadają się do badań: zbyt blisko dupy rwane!
  • @anthony 16:11:39
    ..cuuuszz...

    W nieodległych nam czasach facet bez trawnika na cyckach nie pokazywał się na plaży. Teraz jest odwrotnie, depilacja jest wymagana. Ale dziwnym trafem nie na rękach. Mogą być kosmate.

    Co nie zmienia faktu, że DO BADAŃ MAJĄ BYĆ WŁOSY Z TYŁU GŁOWY I TYLKO STAMTĄD.

    Pytanie co z wynikami. Ktoś już wie jaki poziom jakich pierwiastków jest właściwy? ..no może i wieee...
  • Cześć Tholku !
    Bardzo cenna notka. Jeśli chodzi o bańki, to mam swoje własne obserwacje i hipotezę roboczą. Grypę lub przeziębienie, odkąd sięgam pamięcią, przechodzę raz lub dwa razy do roku. Bańki miałem stawiane raz lub dwa za pacholęcia (o ile pamietam, pomogły). Przez te liczne doświadczenia udało mi się zauważyć nieco inną prawidłowość, która też dotyczy baniek. Otóż ilekroć będąc przeziębiony doznałem również krwotoku z nosa (pewnie na skutek intensywnego wydmuchiwania kataru, lub osłabienia) lub po wizycie w laboratorium, gdzie ściągnięto mi do badań większą niż standardowa objętość krwi (2 probówki do dodatkowych badań), zauważyłem że w ciągu kilku godzin znacznie mi się stan zdrowia poprawiał, lub wręcz choroba całkowicie ustępowała. Ten fenomen zdrowienia po utracie części krwi był i jest wykorzystywany w przystawianiu pijawek (może też ich ślina ma jakieś lecznicze właściwości) i celowemu upuszczaniu krwi przez cyrulików. W przypadku baniek wątpię czy ta ściągnięta do nich krew wraca do krwioobiegu. Sądzę że raczej jest wydalana. Zjawisko zdrowienia po utracie części krwi sądzę że można sobie tłumaczyć nagłą produkcją (w celu uzupełnienia) świżej krwi przez szpik kostny. Ta nowa krew ma niezniszczone lub nie zablokowane przez patogen przeciwciała (komórki T) i to one potrafią dokonać przełomu w chorobie.
    PZDR
  • @hens 16:37:57
    Cyt Pytanie co z wynikami. Ktoś już wie jaki poziom jakich pierwiastków jest właściwy? ..no może i wieee.
    Z badań otrzymujesz wydruk podobny jak z badania krwi: po lewej stronie zawartość na przykład krzemu, po prawej stronie prawidłowa zawartość krzemu, itd
  • "Domowe leczenie grypy"
    -------------
    Tak - ludzie sobie kiedyś umieli jakoś radzić bez tych chemicznych świństw.
    Wniosek?
    W dobie, kiedy lekarze nie będą od leczenia - tylko zabijania (cywilizacja śmierci to nie żarty) - nie ma innego wyjścia - jak powrócić do metod naszych babć.
  • @Nibiru 17:00:34
    Cyt: W przypadku baniek wątpię czy ta ściągnięta do nich krew wraca do krwioobiegu. Sądzę że raczej jest wydalana.
    Bańki ściągają krew do środka ale tylko w przypadku jeśli tą są bańki cięte, czyli przed postawieniem bańki nacina się skórę. Z powodu obaw o infekcję w trakcie nacinania skóry, bańki cięte nie są stosowane współcześnie. ( nie znam przypadku współczesnego stawiania baniek ciętych)
    Normalne bańki ogniowe przystawiane do ciała bez nacinania skóry, powodują "podciągnięcie" krwi tuż pod skórę, co objawia się ciemno brązowym kółeczkiem. Pamiętam z dzieciństwa opinię matki, że im bardziej bańka "naciągnie" (czyli im jest bardziej czerwona) - tym lepiej!
    Dlaczego - nie wiem!
    Z innych metod ludowych które stosował moja matka i babcia przy grypach i przeziębieniach pamiętam takie:
    - moczenie stóp w bardzo gorącej wodzie przez kilkanaście minut. Po moczeniu szybko pod pierzynę.
    - nacierania pleców i klatki piersiowej najpierw tłuszczem (smalcem gęsim, dlaczego gęsim nie wiem), zaś później spirytusem. Jak to miało leczyć- też nie wiem, ale leczyło!
  • @anthony 18:01:35
    "..no może i wieee."

    Wią* ci co napisali to co po prawej stronie :((

    W podobny sposób przeprowadzane są testy PCR. Wią ci co po prawej stronie.. itd, itp.
  • @Nibiru 17:00:34
    Cyt: Ten fenomen zdrowienia po utracie części krwi był i jest wykorzystywany w przystawianiu pijawek (może też ich ślina ma jakieś lecznicze właściwości) i celowemu upuszczaniu krwi przez cyrulików..."
    Bardzo cenne spostrzeżenie!
    Co pijawek. Lecznicze działanie "przystawiania" pijawek jest znane od tysięcy lat. W hinduskich księgach ajuwerdyjskich sprzed 2000 tysięcy lat kuracje pijawkami są opisane!
    Współcześnie pijawki wróciły do powszechnego stosowania w wielu państwach świata (w USA, Niemczech) "przystawia" się je w szpitalach . W wielu schorzeniach (na przykład w zakrzepicach wszelkiego rodzaju) kuracja pijawkami wykazuje największą skuteczność ze wszystkich znanych medycynie metod! Na czym polega lecznicze działanie pijawek?
    Naukowcy zidentyfikowali w ślinie pijawek pod 100 związków chemicznych, o bardzo silnym działaniu w tym hirudynę, która rozpuszcza zakrzepy.
    Działanie tych związków jest tak silne , że w miejscu gdzie pijawka wbiła swoje 52 ząbki, krew sączy się przez dwie doby! Zbyt wczesne zdjęcie opatrunku może zakończyć się krwotokiem, o czym Lekarze stawiający pijawki uprzedzają! (większość osób zajmujących się leczeniem pijawkami nie jest jednak lekarzami)
    W Polsce kurację pijawkami prowadzą dwa szpitale, jeden z nich to klinika operacji plastycznych w Polanicy Zdroju.
    Tam pijawki stosuje się do "oczyszczania' przeróżnych powikłań pooperacyjnych. (krwiaków, różnych wybroczyn, itp).
    W Polsce złą opinię kuracjom pijawkowym wystawiają lekarze tak zwanej oficjalnej medycyny, gdyż pijawki zabierają im pacjentów a więc i kasę!
    Ja sam raz w roku (we wrześniu) funduję sobie kurację pijawkami bez wyraźnej potrzeby medycznej, jeno "dla zdrowotności" . Podobnie czyni wielu moich znajomych, w tym jeden lekarz chirurg z kilkudziesięcioletnim stażem pracy.!
  • @anthony 19:25:32
    Szanowny Panie Anthony,

    Jeszcze raz uprzejmie dziękuje za dobry i bardzo na czasie artykuł.
    Polska jest w jesieni, zbliża się zima - bardzo dobry czas na takie tematy, czas - kiedy Polacy powinni zadbać o zdrowie, budowac odporność na rozmaite infekcje - w tym oczywiście grypy.

    Jak wspomniałem wielokrotnie - każdy człowiek musi sam zadbać o swoje zdrowie - budować własne siły obronne.

    Tak jak Pan napisał: organizm człowieka jest "fabryką chemiczną" i aby prawidłowo funkcjonować potrzebuje wszystkich koniecznych minerałów W większości je Pan wyliczył - niewiele można dodać.

    Odnośnie badań - kwestia ustalenia niedoborów - sprawa dyskusyjna. Można robić to poprzez analizę krwi, komórek ciała...Niedługo będzie dostępna analiza kwantowa. Być może badanie włosów jest też bardzo skuteczne.
    Ja bym nie przesadzał z badaniami - położył większy nacisk na własciwy tryb życia, odżywiania i suplementy. Trzeba też słuchać własnego ciała.
    Nasz organizm najlepiej wie - co i kiedy potrzebuje. A to co jest zbędne usuwa.

    Proszę jak najwiecej może pisać na temat zdrowia.

    Pozdrawiam
  • @interesariusz z PL 13:23:24
    Szanowny Panie Interesariusz,

    Cieszę się, że Pan się w końcu odezwał - w formie komentarza na Neon.

    Prawdę mówiąc - zaczynałem się trochę martwić o Pana - bo wiem, że
    miał Pan trochę kłopotów zdrowotnych, rodzinnych...innych?

    Uprzejmie proszę aby Pan pisał i komentował jak najwięcej na Neon24.
    Wiem, zdaję sobie sprawę, że nie we wszystkich sprawach się zgadzamy - ale to nie jest powód (moim zdaniem) - aby się nie odzywać.
    Zawsze i najlepiej - wszelkie problemy rozwiązywać kulturalną dyskusją.

    Mam nadzieję, że będzie Pan z nami i pozostanie Pan, bardzo aktywnym członkiem społeczności Neon24.pl

    Przesyłam wyrazy szacunku i serdeczne pozdrowienia.

    Ryszard Opara
  • @anthony 18:01:35
    Hm, to wszystko prawda, należy jeszcze dodać, że trzeba umieć utrzymać odpowiednią odpornosć organizmu przez cały rok, a nie leczyć juz wtedy, gdy jesteśmy chorzy. Jednym z ważnych składników odżywczych jest miód umiejętnie spożywany - każdy rodzaj miodu wzmacnia odporność organizmu, pyłek kwiatowy no i rzecz najważniejsza - pierzga pszczela - ma nawet 410 mikro-elementów odżywczych - nic lepszego na świecie nie wymyślono lepszego na odbudowywanie uszkodzonych tkanek w organizmie np; przez choroby nowotworowe.
    No i owoce i warzywa te jesienne z swoich ogrodów nie zniszczone nawozami chemicznymi czy opryskami, wyhodowane w ziemi nie zniszczonej chemią.
    Wszelkie soki np; z czarnego bzu, czarnej porzeczki, aronii, dzikiej róży, pigwy, pigwowiec, oczywiście swój czosnek w różnej postaci itp. oczywiscie różnego rodzaju nalewki robione na swoim spirytusie. itd.
    Ważnym elementem badań powinno byc badanie zawartosci tlenu w organizmie (we krwi), którego od wielu lat zaprzestano, odpowiednia ilość tlenu w krwi to skuteczna walka organizmu z komórkami nowotworowymi, grzybami, bakteriami, wirusami. Dlatego tak ważna jest WC, która chroni i leczy Nas
  • @Wrzodak Z. 15:20:10
    Dziękuję za cenne uzupełnienie!
    Cel mojego artykułu był taki aby sprowokować czytelników do podzielenia się własnymi doświadczeniami jak zdrowo żyć.
  • Możemy liczyć tylko na siebie, lekarze skurwili się i przeszli na stronę zbrodniarzy kowidowych!
    Zauważyłem to już dość dawno. W związku z tym jako prosty elektryk leczę sam siebie i swoją rodzinę. Na przeziębienie grypę i inne koronaświrusy stosuję własną nalewkę złożoną z ziół i miodu wrzosowego o następującym składzie:
    nalewka z kłącza lepiężnika różowego 1:4 100ml,
    nalewka z szyszek olchy 1:4 100ml,
    nalewka z kory wierzby 1:3 100ml,
    nalewka z owoców dzikiej róży 1:3 100ml,
    nalewka z pączków sosny 1:4 100ml,
    nalewka z kwiatostanu lipy 1:3 100ml
    do tego miód wrzosowy 400g.
    Nalewki wykonuję samodzielnie, w stosunku jak podałem wyżej 1 część surowca ziołowego i 4 lub 3 części wódki 40%. Zalewamy zioła i macerujemy 2 tygodnie potem filtrujemy i mieszamy ze sobą. Stosujemy ok 20ml jednorazowo i jeśli nie pomoże to ponawiamy 20 ml. W większości przypadków pomaga.

    Dodatkowo stosuję olejki eteryczne:

    olejek pichtowy,
    olejek eukaliptusowy i
    olejek z drzewa herbacianego.

    Można je zażywać po 3 - 4 krople na miód lub robić z nich inhalacje. Pomagają na wirusy bakterie itp

    Profilaktycznie stosuję miód z propolisem i witaminę C: łyżka miodu na szklankę przegotowanej ostudzonej wody i łyżeczkę witaminy C.

    I nie chorujemy :)

    Pozdrawiam serdecznie Autora i życzę zdrowia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930